Wednesday, December 6, 2017

Krzesełko / Chair

Przedstawiam Wam krzesełko, a raczej krzesełka bo jest ich cztery choć na zdjęciu zawitało jedno :)..


Krzesełka jak widać są po przejściach. Kilkanaście lat temu kupił je mój wujek do nowego domu , służyły mu dzielnie przez ponad 10 lat. Przeprowadzając się do nowego mieszkania wymieniał też meble i krzesła trafiły do piwnicy gdzie trochę je zalało i znacznie podupadły na "zdrowiu". Gdy kończyłam studia "przeszłam na swoje", a że u studentów wszystkiego brak, przygarniałam meble jakie się trafiły. Krzesełka miały być tylko na chwilę, aż uzbieram pieniędzy i coś sobie kupię. Okazały się jednak tak wygodne, że są już u mnie ósmy rok :).
Wygoda to jedno, a wygląd to drugie. Oprócz bardzo widocznych śladów użytkowania i wygniecionych siedzeń, zupełnie nie pasowały do reszty mebli.
.


Zakupiłam więc materiał, gąbkę, farbę i wiele innych niezbędnych rzeczy, i całą drużyną przystąpiliśmy do dzieła.
Jako pierwszy wykazał się mój mąż, który bardzo dzielnie wyszlifował wszystkie krzesła zdzierając stary lakier. Potem mama pomogła mi skroić i zszyć tapicerkę. Na koniec, w czasie gdy ja malowałam drewno małżonek zaopatrzony w gąbkę i taker zabrał się za tapicerowanie.
I tak powstały całkiem "nowe" krzesełka :)
.


Saturday, December 10, 2016

Świąteczny wianek / Christmas Wreath

Najwyższa pora rozwiesić świąteczne dekoracje, jeszcze tylko dwa tygodnie. Ja zaczęłam od wianka na drzwi..

Sunday, October 9, 2016

Cydr / Cider

W Chmielowej Dolinie minął właśnie bardzo pracowity weekend.
Wszystko zaczęło się od naszego znajomego i jego pytania: "Mam trochę jabłek na zbyciu. Chcecie?" - No pewnie, że chcemy :).
No i dostaliśmy te jabłuszka - coś około 60 kilogramów, w pełni ekologicznych ;)
Co zrobić z taką ilością jabłek? Rozwiązanie znalazło się samo i to bardzo szybko, bo w kuchni już uśmiechał się do nas pusty, pragnący napełnienia fermentor. Nieświadomi wyzwania jakiego się podjęliśmy, pełni zapału, z kompletnym brakiem potrzebnego sprzętu zabraliśmy się do pracy.
Jak zrobić sok z jabłek nie posiadając ani sokowirówki, ani wyciskarki, ani prasy? Trzeba sobie jakoś radzić. Ja zabrałam się za dokładne umycie owoców i pokrojenie ich. Malekser szybko poradził sobie ze starciem ich na pulpę. Moja druga połówka podjęła się ciężkiego zadania i została chwilowo prasą do owoców.
...



I tak upłynęła nam cała sobota. Dokładnie cała, bo robienie cydru zajęło nam ponad 12 godzin. Nie jest on tak klarowny jak bym chciała. Kolor też ma nie za ciekawy, bo zanim wszystko wycisnęliśmy sok pociemniał. Mam za to wielką nadzieję że będzie pyszny, bo soczek taki był.

W niedzielę nie było łatwiej, Drugi fermentor czekał na piwo już jakiś czas. Mieliśmy zrobić warkę w sobotę, ale że dotarły do nas jabłuszka piwo musiało zaczekać.
A piwo nie byle jakie. Święta już tuż tuż ;) więc i piwo świąteczne;), pełne świątecznych aromatów.
...



No i mam teraz w kuchni dwóch nowych domowników, którzy bulgocą sobie wesoło. Ciekawa jestem co wyjdzie z tych "eksperymentów"....


A jeszcze w tak zwanym międzyczasie upiekłam chlebek, też mały mały eksperyment, bo z zupełnie nowego dla mnie przepisu :)...

Sunday, September 4, 2016

Stout

Dawno nic nie pisałam o piwie.
IPA, którą uwarzyliśmy jako pierwszą okazała się naszym małym prywatnym sukcesem. Wygląd i smak przerósł nasze oczekiwania.
...

IPA

Zadowoleni z rezultatów jakie przyniosła pierwsza próba postanowiliśmy rzucić się na głęboką wodę. Zdobyliśmy 30l. garnuszek, nową baterię butelek i zaopatrzyliśmy się w niezbędne surowce i zabraliśmy się do produkcji Stout'a :) ...

Ześrutowany słód jęczmienny - Pale Ale

Jeszcze tylko trochę spraw organizacyjno-taktycznych i można zaczynać....


Pełni obaw postawiliśmy naszego nowego 30l. domownika na szklanej płycie kuchennej i zaczęliśmy napełniać go wodą i słodem. I z zadowoleniem stwierdziliśmy, że kuchenka wytrzymała wagę sytuacji....


Moja mała konkluzja jest taka, że piwo przy warzeniu wymaga tyle samo uwagi i pieczołowitości co robienie chleba. Stałe pilnowanie temperatury, podgrzewanie i schładzanie, dodawanie składników w odpowiednim momencie, mieszanie, przelewanie sprawia, że jest to zajęcie na cały dzień. Wszystko to trzeba dobrze zaplanować....


Po tym etapie czas na filtrację. Powoli i ostrożnie, tak aby "filtr" się nie zapchał przelewamy brzeczkę....



Filtrowanie to powolny i delikatny proces, po którym przychodzi czas na chmiele. Aż wstyd się przyznać (nazwisko powinno do czegoś zobowiązywać), ale zanim zaczęliśmy warzyć w domu piwo nie zdawałam sobie sprawy, że jest, aż tyle gatunków chmielu. Każdy ma inny aromat i inne właściwości....



Po ponownym podgrzaniu całości i dodaniu chmieli, chłodzenie. W domowych warunkach jest to małe wyzwanie, ale do ogarnięcia. Wanna z zimną wodą i parę butelek z lodem dało radę....


Dodanie drożdży i zamontowanie rurki fermentacyjnej było już tylko formalnością.

Od czasu warzenia tego Stout'a w Chmielowej Dolinie powstało jeszcze kila różnych gatunków piw. Jedne smakowały nam bardziej, inne mniej. Na pewno się nie poddamy i jeszcze trochę piwa uwarzymy, za każdym razem ucząc się czegoś nowego :)
...

Wednesday, August 24, 2016

Butelka / Bottle

Czas na nalewki. Ja lubię wiśniówkę. Nalewka jeszcze nie gotowa, ale butelka już tak :)Time to liqueurs. I like cherry liqueur. Liqueur is not yet ready, but bottle is.


Sunday, August 21, 2016

Lato / Summer

W kalendarzu od dawna lato, a za moim oknem wciąż szaro i deszczowo. Na przekór pogodzie powstały promienne i kwieciste pudełeczka..