Sunday, October 9, 2016

Cydr / Cider

W Chmielowej Dolinie minął właśnie bardzo pracowity weekend.
Wszystko zaczęło się od naszego znajomego i jego pytania: "Mam trochę jabłek na zbyciu. Chcecie?" - No pewnie, że chcemy :).
No i dostaliśmy te jabłuszka - coś około 60 kilogramów, w pełni ekologicznych ;)
Co zrobić z taką ilością jabłek? Rozwiązanie znalazło się samo i to bardzo szybko, bo w kuchni już uśmiechał się do nas pusty, pragnący napełnienia fermentor. Nieświadomi wyzwania jakiego się podjęliśmy, pełni zapału, z kompletnym brakiem potrzebnego sprzętu zabraliśmy się do pracy.
Jak zrobić sok z jabłek nie posiadając ani sokowirówki, ani wyciskarki, ani prasy? Trzeba sobie jakoś radzić. Ja zabrałam się za dokładne umycie owoców i pokrojenie ich. Malekser szybko poradził sobie ze starciem ich na pulpę. Moja druga połówka podjęła się ciężkiego zadania i została chwilowo prasą do owoców.
...



I tak upłynęła nam cała sobota. Dokładnie cała, bo robienie cydru zajęło nam ponad 12 godzin. Nie jest on tak klarowny jak bym chciała. Kolor też ma nie za ciekawy, bo zanim wszystko wycisnęliśmy sok pociemniał. Mam za to wielką nadzieję że będzie pyszny, bo soczek taki był.

W niedzielę nie było łatwiej, Drugi fermentor czekał na piwo już jakiś czas. Mieliśmy zrobić warkę w sobotę, ale że dotarły do nas jabłuszka piwo musiało zaczekać.
A piwo nie byle jakie. Święta już tuż tuż ;) więc i piwo świąteczne;), pełne świątecznych aromatów.
...



No i mam teraz w kuchni dwóch nowych domowników, którzy bulgocą sobie wesoło. Ciekawa jestem co wyjdzie z tych "eksperymentów"....


A jeszcze w tak zwanym międzyczasie upiekłam chlebek, też mały mały eksperyment, bo z zupełnie nowego dla mnie przepisu :)...